Jedziemy z Polski na Kretę samochodem, decyzja zapadła jednogłośnie. Wszyscy jesteście podekscytowani, jednak tylko część z Was zdaje sobie sprawę z trudów takiej wyprawy. Tak długa i żmudna podróż wymaga nie tylko dobrej kondycji psychicznej i fizycznej, ale przede wszystkim dobrego przygotowania się do podróży. Jak się do takiego szczególnego wyjazdu przygotować pisałem w poprzednim poście. Wszelkie informacje na ten temat znajdziesz <<TUTAJ>>.

Z POLSKI NA KRETĘ TYLKO Z NOCLEGAMI PO DRODZE

Nie wyobrażam sobie jazdy na Kretę bez noclegów po drodze. Jasne, można „piłować” bez opamiętania, tylko po co? Dojazd na wyspę możesz potraktować jako część urlopu, a mijane krajobrazy jako element poznawczy. Nie musisz wcześniej rezerwować noclegów, dzięki czemu w danym dniu dojedziesz tak daleko, jak będziesz uważać to za stosowne. W miejscu przewidzianego noclegu wystarczy że odpalisz na smartfonie np. aplikację Booking.com, dzięki której z pewnością znajdziesz jakiś nocleg w okolicy.

szukaj noclegu z booking.com
Z aplikacjami typu booking.com znalezienie noclegu „w trasie” nie powinno stanowić żadnego problemu.

Z POLSKI NA KRETĘ SAMOCHODEM CZYLI RUSZAMY W TRASĘ

Wyjeżdżamy z centrum Krakowa w kierunku granicy w Chyżnem. Trasę o długości około 100 kilometrów pokonujemy w 1:25 minut. Jasne, należy się liczyć z tym, że może potrwać to znacznie dłużej. Wszysto zależy od natężenia ruchu, czyli krótko mówiąc od tego, w którym dniu tygodnia i o której godzinie się wybierzesz. Cena paliwa na całej trasie oscyluje wokół kwoty 5,25 za litr. Kilkaset metrów przed granicą znajduje się duży parking ze stacją beznynową, na której warto zatankować bak do pełna. Cena paliwa na tej stacji nie odbiega od cen w okolicach Krakowa.

MORDĘGA PRZEZ SŁOWACJĘ

Trasa przez Słowację prowadzi z przejścia granicznego w Chyżnem do granicy słowacko-węgierskiej znajdującej się w miejscowości Sahy. To zaledwie 200 kilometrów, na których pokonanie przeznaczyć trzeba jednak aż 3:15 minut. Powód jest prosty. Przejazd prowadzi najpierw przez wioski, później przez kompleks narciarski Donovaly, a na koniec trzeba jeszcze sprytnie ominąć kilunastokilometrowy odcinek płatnej auostrady pomiędzy Bańską Bystrzycą, a Zwoleniem. Całkowicie mija się z celem wykupienie nawet najtańszej winietki (10 Euro za 10-dniową winietkę) tylko po to, aby przejechać ten jedyny płatny fragment drogi na całej trasie przez Słowację. Aby ominąć bezboleśnie ten odcinek wystarczy ustawić w swojej nawigacji (smartfonie) opcję „unikaj opłat”. Objazdowa droga właściwie ma identyczną długość i pokonuje się ją niemal w tym samym czasie co płatny fragment autostrady.

jak ominąć autostradę w Zwoleniu
Ustawiając w nawigacji opcję „unikaj opłat” ominiesz łatwo i szybko 15 kilometrowy jedyny płatny odcinek słowackiej autostrady.

Trasa przez Słowację prowadzi przez piękne tereny, jednak mając w zanadrzu jeszcze prawie 1800 kilometrów przed sobą jakoś nie cieszy. Na całej trasie przez Słowację cena paliwa oscylowała wokół 1,40 Euro, czyli 6,00 PLN.

W KRAJU BRATANKÓW

Wjazd na Węgry tylko na chwilę poprawia humor. Aż do obwodnicy Budapesztu wciąż brak jest autostrad, a droga momentami jest bardzo kręta. Nie ma siły, przyspieszyć się nie da. Radzę uważać zwłaszcza na mokrej nawierzchni. Niestety obwodnica Budapesztu wciąż w remoncie, więc przejazd dodatkowo się wydłuża. Oddech złapać można dopiero po wjeździe za Budapesztem na autostradę M2 prowadzącą bezpośrednio do Szegedu. Teraz tak naprawdę zaczyna się właściwa, szybka i komfortowa podróż. Pokonanie łącznie 270 kilometrów po Węgrzech zajmuje bite 3 godziny. Cena paliwa u naszych bratanków w przeliczeniu na PLN wynosiła 5,62. Na przejazd przez Węgry należy wykupić winietkę, więcej na ten temat dowiesz się <<TUTAJ>>.

z Polski na Kretę samochodem
Tak naprawdę dopiero za Budapesztem rozpoczyna się komfortowa podróż z Polski na Kretę samochodem.

CO NAS CZEKA W SERBII

Wjazd do Serbii może wywołać dreszczyk emocji bowiem przypomina czasy, kiedy granice pomiędzy krajami Europy fizycznie istaniały. Wyobrażam sobie, że w sezonie letnim można spędzić tutaj długie, długie godziny w kolejce. Mnie się udało, bowiem granica „zajęła mi” jedynie 30 minut. W drugą stronę na wjazd na Węgry ustawiła się jednak ogromna kolejka aut, aż strach myśleć, jak będzie podczas powrotu. O wakacjach nie wspomnę. A Serbia? Cóż, trzeba zacisnąć zęby i jakoś pokonać te 580 kilometrów w sumie mało ciekawej autostrady. Jedynie na obwodnicy Belgradu radzę bardzo uważać. Ruch zwykle jest tutaj ogromny, a krewcy Serbowie nie stosują się do żadnych zasad ruchu drogowego. Siadanie na zderzaku, czy wyprzedzanie z prawej strony poboczem to tutaj norma. Należy zachować zimną krew, mieć oczy dookoła głowy i nie dać sprowokować do wykonania dziwnych ruchów na drodze.

na granicy węgiersko serbskiej
Oczekiwanie na przekroczenie granicy węgiersko-serbskiej szczególnie w okresie wakacyjnym może trwać kilka godzin.

Na pokonanie Serbii przeznaczyć należy nieco ponad 6 godzin. Przejazd serbskimi autostradami jest płatny. Płatności (gotówką w Euro lub serbskich dinarach lub kartą) dokonuje się na kolejnych bramkach na autostradzie. Cała trasa pochłonęła z tego tytułu około 60 PLN.

PIĘKNA MACEDONIA

Niespodziewanie to Macedonia wywarła na mnie największe wrażenie podczas całej podróży z Polski na Kretę samochodem. Wspaniałe położenie autostrady pośród gór i piękne widoki wokół zapierają dech w piersiach. Nie mniejsze wrażenie robi jednak sama autostrada. Jest bardzo kręta i wąska, brak jest poboczy, co w krajach Europy zachodniej dyskwalifikowało by ją w ogóle jako autostradę. Dodatkowo lokalsi pędzą po niej bez opamiętania, więc lepiej mieć głowę na karku. Im bliżej granicy z Grecją krajobraz się wypłaszcza, a autostrada „prostuje”, więc można wreszcie nieco odetchnąć. Przejechanie 180 kilometrów po Macedonii zajmuje około 2 godzin wliczając postój na tankowanie.

Cena paliwa w przeliczeniu na PLN wynosiła 4,99. Za przejazd autostradą płaci się na bramkach w lokalnych dinarach lub Euro. Uwaga: płatność TYLKO GOTÓWKĄ! Łącznie opłaty za autostradę macedońską wyniosły w przeliczeniu około 20,64 PLN.

Za przejazd autostradami w Macedonii zapłacisz jedynie gotówką.

PRZEZ GRECJĘ TO TYLKO Z KSIĘGOWĄ

Jadąc przez Grecję lepiej zabrać ze sobą księgową wyposażoną w kalkulator i gruby segregator. Na całej długości przejazdowej przez Grecję, czyli od granicy z Macedonią, aż po Ateny naliczyłem bodaj 13 bramek, na których trzeba wnosić opłaty. Gotówką, bądź kartą płatniczą. Z tym drugim środkiem płatniczym radziłbym jednak w ogóle w Grecji uważać, bo Grecy poza gotówką nie uznają innych sposobów płatności. I nawet jeśli dzisiaj można zapłacić za coś kartą to jutro już może to być niemożliwe i to bez podania przyczyny. Zdecydowanie na plus wskazać można bardzo dobry stan autostrad, które często mają po 3 pasy w obu kierunkach. Ruch nie jest zbyt duży (za drogo?), więc jedzie się bardzo przyjemnie. Jedynie Ateny z pewnością podniosą kierującemu adrenalinę. Należy liczyć się tam z wielkimi korkami i dodatkową godziną na przejazd do Pireusu na prom.

z Polski na Kretę samochodem
Widoki z greckich autostrad.

Z POLSKI NA KRETĘ SAMOCHODEM

Przejazd przez Grecję to 545 kilometrów, na pokonanie których przeznaczyć należy około 7,5 godziny z przerwami, okresowymi ograniczeniami prędkości i korkiem w Atenach. Cena paliwa w Grecji oscylowała na całej trasie wokół 1,70 Euro za litr, a więc około 7,30 PLN. Opłaty za przejazd autostradami również dają do zrozumienia, że grecki rząd za wszelką cenę łata podatkami greckie długi. Od granicy macedońskiej do portu w Pireusie opłaty za austostrady pochłonęły aż 30 Euro, czyli blisko 130 PLN. Drogo prawda? Z drugiej strony przeliczając tę kwotę na kilometr pokonanej autostrady nadal jest to taniej, aniżeli cena za przejazd będącą w ciągłym remoncie „autostradą” na trasie Kraków – Katowice.

Grecka autostrada na północy kraju. Drogo, ale i tak taniej niż w Polsce. Jakość bez porównania lepsza.

Do Pireusu dotarłem na godzinę 16-stą. Miałem dość czasu aby odpocząć, wymienić internetową rezerwację na bilet i co nieco przekąsić. Przede mną ostatnia część podróży samochodem na Kretę, czyli nocny rejs promem na moją ukochaną wyspę. Szczegóły wkrótce.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *