W 12 godzin możesz wszystko

W 12 godzin możesz wszystko… nie wierzysz? Ja upierać się przy tym będę. Bo można 12 godzin przespać, a można je wykorzystać na maxa, do bólu, do każdej minuty. Życie to wybory – czasem lepsze, czasem gorsze… Zdarza się, że trzeba te 12 godzin przespać, by zrozumieć, że następnym razem lepiej je spędzić w inny sposób.

W 12 GODZIN MOŻESZ WSZYSTKO

Pamiętajcie, życie jest jedno, upływa niepostrzeżenie, szybko, nie czeka na maruderów. A żeby naprawdę poczuć życie wystarczy czasem nawet te 12 godzin… Jest 30 września 2017 roku – startujemy…


1. Pobudka 4 rano…, brr. Ciemno, zimno, zaledwie 3 stopnie na plusie. Szybka toaleta, błyskawiczne śniadanie i pędem na lotnisko. Wylot do Chanii w zasadzie planowo o 6:22. Jest ciemno i zimno…

W 12 godzin możesz wszystko

 

2. Zaledwie kilka minut po starcie chmury pozostają w dole, a słońce wyłania się zza widnokręgu… Wiedz, że gdy słońce wstaje krwiście czerwone to dzień będzie szczególny 😉

W 12 godzin możesz wszystko

 

3. Lot trwa 2:20. Planowo. Po wylądowaniu 15 minut oczekiwania na autobus, 30 minut jazdy do centrum, 10 minut na piechotę w stronę morza i już można pić frappe „z widokiem”… καλημέρα σας moja miłości… Od wstania z łóżka upłynęło niewiele ponad 6 godzin…

W 12 godzin możesz wszystko

 

4. Arbuz – rzecz obowiązkowa na Krecie. Lot samolotem nieco odwadnia, kawa sprawy nie poprawia, arbuz zaś świetnie poprawi nawodnienie. Słodki, pestek niewiele, ten smak… Jest przepyszny.  Na zegarku wybiła godzina 12-sta…

W 12 godzin możesz wszystko

 

5. W ciągu następnych 30 minut zakupy zrobione. Zestaw standardowy: pomarańcze na sok, miód tymiankowy, chleb z mąki jęczmiennej, pyszne lokalne pomidory, koniecznie pistacje, winogrona z okolic Chanii, butelka retsiny, kawa frappe i śmietanka do kawy. W lodówce dodatkowo owczy jogurt grecki. Zakup zrobione, wyładowane w apartamencie… Jest godzina 13-sta…

W 12 godzin możesz wszystko

USIĄDŹ I NAPIJ SIĘ

6. Trzeba ochłonąć, nabrać sił, odpocząć… Pomoże w tym butelka zimnej retsiny na balkonie apartamentu. Dwie godziny odpoczynku plus godzinka sjesty. Po odpoczynku należy się 😉

W 12 godzin możesz wszystko

 

7. Wizyta w porcie weneckim w Chanii to wręcz obowiązek. Wypoczętym doskonale spaceruje się klimatycznym uliczkami… Jest godzina 16:30.

W 12 godzin możesz wszystko

 

8. Meczet Janczarów stoi? Stoi. Czyli bez zmian… Nic dziwnego – meczet stoi od wieków, byle wiatr, czy nawałnica go nie zmiecie… Godzinny spacer po Starym Mieście mija błyskawicznie. Stare kąty odwiedzone.

W 12 godzin możesz wszystko

 

9. W drodze powrotnej do apartamentu spotykam znajomego handlarza owocami i warzywami. Od lat stoi w tym samym miejscu. Zwykle za 1-2 wielkie siatki dojrzałych, a czasem nawet mocno  przejrzałych produktów płacę u niego kilka Euro… Zrobiła się godzina 18-sta.

W 12 godzin możesz wszystko

 

10. Godzina 19-sta to czas na kolację, oczywiście na balkonie apartamentu. Feta, pomidory, oliwa extra virgin, suszone oregano, chleb, wino. Wszystko, co najlepsze na Krecie…

W 12 godzin możesz wszystko

 

11. No jasne, że te 12 godzin trochę naciągnąłem… nie ma znaczenia. Rozmawiałem wieczorem z kolegą… Mówi, że wreszcie wyspał się tego dnia za wszystkie czasy, kawę w domowym fotelu wypił niespiesznie, ogarnął się i… ani się zorientował, jak zrobił się wieczór… No i co w tym złego? Przecież w 12 godzin możesz wszystko…


Zobacz również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *