Sztokholm kulinarnie

Sztokholm kulinarnie może zachwycić. Może nie cenami, które jak wiadomo w Szwecji są naprawdę wysokie, ale różnorodnością, a przede wszystkim jakością. W Sztokholmie za jedzenie płacisz słono, ale w zamian otrzymujesz produkty i potrawy takiej jakości, jaka Ci się nawet nie śniła. Lubisz łososia wędzonego? Super. W Sztokholmie w końcu przekonasz się, jak taki prawdziwy smakuje. Zrozumiesz różnicę. Lubisz sałatki? Znakomicie. W Sztokholmie przekonasz się, że sałatka nie musi składać się w ¾ z najtańszych składników.

SZTOKHOLM KULINARNIE ZAPRASZA

Szwedzi chyba z zamiłowania uwielbiają wszystko, co zdrowe. Oprócz zdrowego i najwyższej jakości jedzenia dbają o swoje zdrowie fizyczne i psychiczne. Dbają o czyste środowisko i ciągle dążą do zniwelowania wszelkich zanieczyszczeń do absolutnego minimum. Każde opakowanie musi nadawać się do recyklingu. Każdy papier winien znaleźć się w koszu, a nie na ulicy. Poza tym Szwedzi kochają wypoczynek na łonie przyrody np. nad jeziorem łowiąc ryby i spędzając wieczory przy ogniskach.

CZYSTOŚĆ I DBAŁOŚĆ O SZCZEGÓŁY

Podczas mojego 5-dniowego pobytu w Sztokholmie miałem wreszcie dość czasu, by po mieście spokojnie pospacerować i poznać jego większą część. Nie tylko Stare Miasto i ścisłe centrum. Zachwyciła mnie szczególnie wyspa Djurgården, oaza czystości, zieleni, spokoju i wielki teren rekreacyjny. I to położony w zasadzie w środku miasta. Zachwyciły mnie liczne możliwości spędzania wolnego czasu na świeżym powietrzu – wszystko tutaj jest stworzone tak, aby jak najbardziej ułatwić ludziom życie. Bo wszystko, co tutaj jest ma służyć ludziom.

Sztokholm kulinarnie
Jedna z licznych ścieżek spacerowo-rowerowych na Djurgården.

JEDZENIE ZACHWYCA

Raczej unikałem restauracji, bo wolę jedzenie bliższe ludziom. Nienagannie ubrani kelnerzy, czy menu wyróżnione przez Michelina to nie mój żywioł. Nie znoszę snobizmu. Dlatego w mojej relacji nie zobaczysz pięknych, wystylizowanych zdjęć potraw, ani wskazówek, gdzie co i za ile można zjeść. Zobaczysz za to piękny Sztokholm lipcową, wakacyjną porą i przekonasz się, że to miasto niezwykłe. Zobaczysz całkiem spory kawałek miasta, bo w cztery dni przemaszerowałem po nim 50 kilometrów. Posiedziałem w pubie na Gamla Stan, poleżałem w cieniu drzew na Djurgården, obserwowałem życie w mieście. Piłem szwedzie piwo, zajadałem się przepysznymi sałatkami i wybornym gravlaxem. Prowadziłem ożywione dyskusje z recepcjonistkami, sprzedawcami w sklepach i zwykłymi ludźmi, którzy zagadywali mnie siedząc przy sąsiednich stolikach. I właśnie taki Sztokholm kulinarnie Wam polecam.

Z KULTURĄ ZA PAN BRAT

W Sztokholmie przekonałem się, że można być kulturalnym na co dzień i nie trzeba sobie skakać do oczu. Ach, gdyby tak dało się takie zachowanie przenieść do Polski… Wszystkim w kraju żyło by się lepiej i spokojniej. Że to poprawność polityczna? W takim wykonaniu jestem za. Ale tylko w takim. Oglądajcie piękny Sztokholm, smakujcie go. Zachęcam Was również do jego odwiedzenia, bo za kilka lat to miasto pewnie zmieni się nie do poznania. Tak, jak zmienia się Paryż, Londyn, czy Marsylia…


Obejrzyj moją relację ze smakowitego targu OSTERMALMS SALUHALL w Sztokholmie <<TUTAJ>>.


Zobacz również

2 thoughts on “SZTOKHOLM KULINARNIE, lipiec 2018”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *