Święto matjasa w Holandii to nie tylko święto kulinarne, ale przede wszystkim towarzyskie. Holendrzy uwielbiają ryby, a makrele i śledzie w szczególności. O ile makrela to … po prostu makrela, to o śledziu mówimy wyjątkowym, szczególnym. Bo mówimy o prawdziwym matjasie. Czyli takim, którego zna każdy Polak – z nazwy, ale tak naprawdę prawie nikt z nas go nigdy nie jadł.

ŚWIĘTO MATJASA

Jeden, jedyny dzień w roku, w Holandii, w Hadze, a konkretnie w portowej dzielnicy Hagi, czyli w Scheveningen odbywa się święto matjasa. Po prawdzie dzień ten nazywa się „dniem chorągiewek”. Dlaczego tak jest, co to ma wspólnego ze śledziem (matjasem) i co takiego w tym dniu może się wydarzyć w Scheveningen dowiecie się zaglądając <<<<TUTAJ>>>>.

JEDZĄ, PIJĄ I ŚPIEWAJĄ…

Holendrzy to bardzo pracowici ludzie, ale jak przychodzi czas na zabawę to potrafią porzucić drelich i bawić się na całego. Wtedy też w ruch idzie duża ilość piwa, ale i mocniejszych trunków, tytoń również sam się nie wypala, a do pogryzania, szczególnie w „święto matjasa” łapie się sprawionego matjasa za ogon, zanurza w drobno posiekanej cebuli i unosi z nim rękę wysoko ponad głowę. Następnie wkłada się śledzia od góry do szeroko otwartych ust i zajada ze smakiem. Cóż więcej powiedzieć… Może po prostu „eet smakelijk”.

NO TO KIEDY TO ŚWIĘTO

Zapomnieć nie mogę, śpieszę poinformować… Święto matjasa w 2018 roku odbędzie się 16 czerwca. Rezerwujcie bilety lotnicze i hotel. Spróbujcie u źródeł, jak smakuje prawdziwy matjas. Więcej informacji znajdziesz <<<<TUTAJ>>>>.

ZOBACZ MOJĄ RELACJĘ ZE ŚWIĘTA MATJASA Z ROKU 2016 <<<<TUTAJ>>>>.


Drukuj przepis

Zobacz również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *