seta-i-galareta-kuchnia-tomka-1

Seta i galareta, bądź też lorneta i meduza to dwa bardzo popularne określenia z PRL-u. Oznaczały ni mniej, ni więcej „zestaw degustacyjny” w postaci wódki i galaretki wieprzowej. O ile słowo seta oznaczało oczywiście kieliszek wódki, o tyle lorneta to już… dwie setki wódki. Meduza chyba nie wymaga wyjaśnień… Tak oto w PRL-u kultywowana była tradycja picia i zakąszania podczas spotkań towarzyskich – czegoś, co powoli zanika w naszym narodzie. Wszechobecny kult pieniądza i dóbr materialnych kompletnie przysłania ludziom cel i sens życia, jakim powinna być rodzina i czynny udział w lokalnych społecznościach.

SETA I GALARETA NA LEPSZE ŻYCIE

Jeżeli tak właśnie żyjecie powiadam – nawróćcie się. Zrezygnujcie chociaż z jednego z dodatkowych etatów i zacznijcie znowu spotykać się ze znajomymi i rodziną. Zasiadajcie do wspólnych stołów, przypomnijcie sobie o pysznym jedzeniu, jakie robiła Wam Wasza babcia… Nie dajcie się nabierać na ofertę wielkich producentów taniej żywności, która pełna jest chemii. Nie dajcie się nabrać, że aby żyć zdrowo trzeba jeść sałatę i jogurty. Owszem, trzeba, ale jako dodatki. Każdy człowiek jest tak skonstruowany, że jego organizm potrzebuje wszystkiego po trochu do życia. A zatem… Seta i galareta na zdrowie, na lepsze życie… I domowy ogórek kiszony do tego. Warzywo przecież ważna rzecz…

DIETETYK …TEŻ CZŁOWIEK. ZROZUMIE.

Pamiętajcie, że dietetyk to zawód, jak każdy inny. Dietetyk, by funkcjonować w zawodzie i żyć musi tworzyć diety. I bardzo dobrze – niech tworzy diety, ale dla osób chorych, dla pacjentów szpitali – osób, które właśnie diety potrzebują. Przestańcie zajadać się genetycznie modyfikowaną soją – ponad 90% upraw tej rośliny na świecie taka właśnie jest… Przygotujcie sobie lepiej nasz narodowy przysmak, czyli zestaw „lorneta i meduza”… Ze świnki od sąsiada, albo „od chłopa”.

SETA I GALARETA – NA ZDROWIE

To co – dasz się namówić na galaretkę wieprzową? Taką robioną na świńskich nogach i mięsnej golonce? Takiej, która zawiera mnóstwo naturalnego kolagenu? Pomyśl, zamiast tabletek z kolagenem wystarczy zjeść pyszną galaretkę wieprzową raz w miesiącu… Twoje kości podziękują Ci za to na starość… Uwierz, nie umrzesz na cholesterol jedząc raz na czas taki rarytas. Jak nie wierzysz, to … spytaj dietetyka 😉

Przepis na GALARETKĘ WIEPRZOWĄ znajdziesz <<TUTAJ>>.


Zobacz również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *