NOWY JORK W 7 DNI - jak się przygotować, część 3

Nowy Jork w siedem dni to szalony pomysł. To miasto jest tak ogromne, że niektórym życia nie starcza, aby je ogarnąć. Tu żyje się bardzo szybko, w wielkim pędzie, czasami jak w amoku. Powiedzenie, że Nowy Jork to miasto, które nigdy nie zasypia jest chyba najtrafniejszym określeniem jakiegokolwiek miasta na świecie. Bo Nowy Jork naprawdę nie zasypia nigdy. Jak zatem ogarnąć go w 7 dni? Ano da się, choć łatwo nie będzie.

Nowy Jork w 7 dni – jak się przygotować, część 3

Przed wyjazdem najistotniejszymi sprawami do załatwienia są: znalezienie noclegu, zakup biletu lotniczego, zaplanowanie pobytu, zakup karnetu zniżkowego na zwiedzanie, instalacja najpotrzebniejszych aplikacji na smartfona i zakup … wygodnych butów do chodzenia. Reszta jest nieistotna. Dzisiaj część 3 mini poradnika, czyli

ZAPLANOWANIE POBYTU

NOWY JORK W 7 DNI - jak się przygotować, część 3

Wiele osób twierdzi, że nie ma sensu planować podróży i jest w tym sporo racji. Sam w większości przypadków tak robię zdobywając jednak jeszcze przed wyjazdem dość obszerną wiedzę na temat miejsca, które zamierzam odwiedzić. Nie planuję jednak szczegółowo każdego dnia dając sobie pewien zakres luzu, aby pójść nieco „na żywioł”.

MAŁO CZASU, DUŻO ZWIEDZANIA

Moim zdaniem nie sprawdza się to jednak w przypadku wyjazdu do Nowego Jorku. To nie jest miasto, po którym da się spacerować bez celu. Wiele można przegapić, ale też wdepnąć w miejsca, w które lepiej się nie zapuszczać. Zabłądzić w sposób okrutny i wiele godzin błąkając się po nim w celu znalezienia właściwiej drogi stracić bezcenny czas. Poza tym w przypadku Nowego Jorku nie sprawdza się również obiegowe powiedzenie „pomyliłem drogę, ale dzięki temu poznałem ciekawe miejsca, do których turyści się nie zapuszczają”. Tutaj tak to nie działa.

Uwierzcie, w Nowym Jorku jest mnóstwo ciekawych miejsc, ale i też takich całkowicie niewartych poświecenia im nawet minuty Waszego cennego czasu. Zobaczenie tych drugich to zwykła strata czasu. Nowy Jork to nie Paryż, Siena, Barcelona, Rzym itd itp, w których to miastach aż kipi historią i najlepszym, co może Ci się przytrafić to błądzenie po wąskich, pięknych i klimatycznych uliczkach.

NOWY JORK W 7 DNI - jak się przygotować, część 3

Po Nowym Jorku nie ma czasu się błąkać, a po drugie nie ma gdzie. Przypominam, że to miasto, w którym CZAS  odgrywa kluczową rolę. Tu jest pośpiech i czy chcesz, czy nie w tę spirale pośpiechu będąc tam, wpadasz. Tu Jest Nowy Jork, tu się łapie garściami ile się da i tak szybko, jak się da. Odpoczniesz, jak… wrócisz z Nowego Jorku…

Z PRZEWODNIKIEM, CZY BEZ

Jak zatem zaplanować swój pobyt w Nowym Jorku? Może będę mało oryginalny, ale uważam, że zakup dobrego przewodnika z trasami zwiedzania „Wielkiego Jabłka” jest najlepszy. Oczywiście nie oznacza to, że musisz dokładnie wskazane w przewodniku trasy przejść. Takie jednak przedstawienie sposobu zwiedzania ma wiele zalet.

Po pierwsze w takich przewodnikach znajdują się dokładne mapy, dzięki którym szybko „ogarniesz” Nowy Jork i zlokalizujesz, gdzie znajdują się wszystkie mniejsze i większe atrakcje w mieście. Po drugie mając powyższą wiedzę samodzielnie możesz wybrać, które z tych miejsc chcesz zobaczyć. Po trzecie wreszcie biorąc pod uwagę pierwsze dwa punkty możesz samodzielnie zaprojektować swoje „trasy” zwiedzania miasta i jego atrakcji łącząc elementy kilku tras wskazanych w przewodniku w jedną, swoją całość.

NOWY JORK W 7 DNI - jak się przygotować, część 3

Podsumowując, aby zobaczyć w Nowym Jork w 7 dni wszystko to, co chcesz musisz: mieć mnóstwo samozaparcia, jeszcze więcej sił, znaleźć w sobie nieludzkie pokłady cierpliwości, zbudować w sobie siłę spokoju, aby przetrwać nowojorski chaos i hałas, a sam pobyt zaplanować precyzyjnie, jak w szwajcarskim zegarku. I to najlepiej jeszcze przed przyjazdem do „Big Apple”.

Część 1 znalezienie <<NOCLEGU>>

Część 2 <<BILETU LOTNICZEGO>>

Część 4 zakup <<NEW YORK PASS>>

Część 5 instalacji <<APLIKACJI W SMARTFONIE>>

Część 6 zakup <<WYGODNYCH BUTÓW>>


Zobacz również

2 thoughts on “NOWY JORK W 7 DNI – jak się przygotować, część 3”

  1. W Nowym Jorku bylem trzy razy. Za każdym razem już po paru godzinach serdecznie żałowałem, że tam przyjechałem. Tłumy, upał, hałas, chaos… Ale też za każdym razem, gdy wsiadałem do „powrotnego” samolotu niejedna łza kręciła się w oku… To trudno wytłumaczyć. A tak poza tym podziwiam ludzi, którzy tam mieszkają, bo ja bym tam zwariował 😀

  2. Nie wiem czy odnalazłabym się w tym rozgardiaszu 😀 chyba wolę moją spokojną, małą prowincję 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *