Jarmark bożonarodzeniowy w Norymberdze jest jednym z najstarszych i najbardziej popularnych jarmarków bożonarodzeniowych w Niemczech. W odróżnieniu od jarmarków w większości niemieckich miast ten jest stonowany, bardzo klasyczny, iście ascetyczny. Na straganach dominują ozdoby świąteczne i oczywiście słynne norymberskie pierniki różnych rozmiarów i wagi, z różnymi dodatkami.

SŁABA OFERTA GASTRONOMICZNA

Oferta gastronomiczna jest zatrważająca skromna. Kiełbaski norymberskie podawane na kilka sposobów zdominowały całkowicie jarmarczną gastronomię w Norymberdze. Poza tym w jednym, czy dwóch miejscach kupić można smażone na bieżąco z prawdziwych ziemniaków pyszne, chrupiące placki ziemniaczane.

Gdzie indziej dostać można bułkę ze śledziem na kwaśno (tzw. Bismarck), krewetkami, łososiem wędzonym, czy też smażonym śledziem (bratherring). Czasem trafi się jakaś grillowana karkówka, czasem kotlet mielony podawany w bułce (fleischkuchla), czasem po prostu kanapki. Ze słodkości dostać można naleśniki oraz gofry z różnymi dodatkami, a także małe chlebki pieczone z różnymi owocami. Jest sporo różnego rodzaju ciastek, np. popularne również u nas na Śląsku makrony. Do picia serwowane jest grzane wino i różnego rodzaju i smaków poncze.

Ani muzyki, ani wielkiej zabawy nie widać, no chyba że na specjalnie wyodrębnionym jarmarku dla dzieciaków. Ale i tutaj dominuje muzyka mocno wyważona, zaś do jedzenia dzieci mają wybór pomiędzy frytkami z majonezem, a …kiełbaskami norymberskimi. Iście niemiecka finezja…

NA TAK, CZY NA NIE?

Czy to źle, czy nie podobało mi się? Absolutne nie. Jedyne, co na tego typu jarmarkach przeszkadza to tak naprawdę nieprzebrane tłumy ludzi. W weekend lepiej na jarmarki się nie wybierać, ale… i w tygodniu, szczególnie późnym popołudniem jest niewiele lepiej. Taki już nasz los, że wszelkie święta i stragany przyciągają mnóstwo ludzi – Norymberga jest tego doskonałym przykładem. Mamy do wyboru: albo jakoś przez to przebrnąć zachowując mimo wszystko uśmiech na twarzy, albo pozostać w domu. Ale w domu – jak to mówią – w domu to ludzie umierają…

WRÓCIĆ, CZY NIE?

Co by nie mówić, co by nie pisać… Jarmark bożonarodzeniowy w Norymberdze warto zobaczyć. W Norymberdze zaś koniecznie trzeba spróbować kiełbasek, napić się pszenicznego Tuchera, a na deser uraczyć się piernikami. Jak dla mnie to wystarczające powody, by tu jeszcze znowu kiedyś przyjechać. A czy na jarmark bożonarodzeniowy? Tego jeszcze nie wiem, muszę się z tym przespać…

https://youtu.be/enG4XAeUqHs

Drukuj

Zobacz również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *