no more facebook

Kuchnia Tomka już za parę dni zniknie z mediów społecznościowych takich jak Facebook, Twitter, czy Instagram. Decyzja o zrezygnowaniu z tego typu kanałów dojrzewała we mnie od paru miesięcy. Wnikliwie obserwowałem statystyki swojej strony, ale z jeszcze większą uwagą śledziłem działania właściciela Facebooka i Instagramu Marka Zuckerberga. Moje obserwacje odkryły wierzchołek góry lodowej, który to wierzchołek odkrywa coraz więcej osób. Coraz więcej też osób rozumie zasadę działania tego politycznego instrumentu tzw. zamordyzmu.

KUCHNIA TOMKA NIE JEST NA SPRZEDAŻ

Pierwszym sygnałem, że coś jest nie tak z Facebookiem otrzymałem, gdy wykupiłem po raz pierwszy reklamę, aby swoją stronę promować wśród nowych facebookowiczów. Ze swego zadania Facebook wywiązał się świetnie, trzeba to przyznać. Przybyło mi dokładnie tylu fanów, ilu obiecywał Zuckerberg. Dzisiaj już wiem, że niekoniecznie był to skutek udanej kampanii reklamowej Zuckerberga. Już bowiem od dnia następnego po zakończeniu płatnej kampanii pojawiły się pierwsze moje problemy z tym portalem.

Nie chodzi nawet o natarczywą kampanię Facebooka nawołującą do wykupienia nowej reklamy, ale po prostu o… blokowanie każdego mojego nowego BEZPŁATNEGO postu. Krótko mówiąc: raz zapłaciłeś będziesz płacić non stop, albo Twoi fani nie zobaczą tego, co publikujesz bezpłatnie.

KASA MISIU KASA

Płać, a i tak nie wiadomo, co otrzymasz. Oto dewiza Zuckerberga. Chociaż nie, jak zapłacisz milion dolców to dostaniesz, co chcesz. Dzisiaj. Bo jutro żeby od tego samego stanu zacząć trzeba dołożyć drugi milion. Zasada Facebooka jest prosta. Musisz płacić codziennie więcej, bo jak nie to Twoje wpisy, posty, Twoje zdjęcia itd. nie zobaczą światła dziennego. Będą najzwyczajniej w świecie blokowane i ustawiane na końcu kolejki. A wtedy po prostu nikt ich nie zobaczy. Kuchnia Tomka mówi temu stanowcze NIE.

PO CO TO KOMU?

Zarówno Facebook, jak i Instagram czy Twitter to narzędzia potężne. Gromadzą cenne dane niewiarygodnej ilości osób z całego świata. Ba, właściciel portalu może swobodnie w myśl regulaminu tymi danymi handlować, a zawartością „wrzucaną” przez internautów dysponować bez żadnych ograniczeń. Zastanówcie się… Czy wejście w posiadanie tak wielkiej ilości danych i materiałów może w dzisiejszych czasach odbyć się bez wiedzy tych najmożniejszych tego świata? Moim zdaniem nie. Taki Zuckerberg to zwykły pionek.

Dla mnie to tak samo oczywiste jak i to, że Orwell w „roku 1984” nie opisywał czegoś co wymyślił, a coś o czym wiedział, że będzie wcielane w życie. Że Larry i Andy Wachowscy nie wymyślili matrixa, lecz jedynie pokazali co więcej inteligentnym, że w nim właśnie tkwimy.

ANONIMOWOŚĆ DZISIAJ TO BUJDA

Trzeba mieć świadomość, że żyjemy w czasach, kiedy WSZYSCY wiedzą wszystko o wszystkich. Dziecinadą jest myślenie, że jak nie mam konta na Facebooku to jestem anonimowy, anonimowa. Twój laptop melduje, gdzie jesteś, to samo robi Twój smartfon. Jak dzwonisz z komórki to z dokładnością do kilkudziesięciu metrów każdy może się dowiedzieć, gdzie aktualnie jesteś.

Pamiętaj jednak, że jeśli nawet nie uciekniesz z permanentnej inwigilacji w tym matrixie, to jednak zawsze masz wybór. Nie musisz się zgadzać na wszystko. Ja się nie zgadzam na nieuczciwe działania Facebooka, dlatego Zuckebergowi „dziękuję” za współpracę. Wszystkich zaś fanów dobrego jedzenia, podróży kulinarnych i prawdziwego, realnego życia zapraszam na stronę <<www.kuchniatomka.pl>>. Ta póki co jeszcze działa i działać będzie. Zuckerberg mi do tego niepotrzebny.


Zobacz również

4 thoughts on “KUCHNIA TOMKA rezygnuje z Facebooka”

  1. szczęściara 😉 ja dałem się namówić do użytkowania tzw. mediów społecznościowych i doszło do absurdu, kiedy nie miałem czasu na normalne życie. Teraz jest już OK. A co do Grecji i jej smaków… cóż powiedzieć… moja miłość do Krety jest chyba dość widoczna na moim blogu 🙂

  2. Brawo :-)))
    NIGDY nie miałam konta na żadnym tego typu portalu i jakoś żyje. A dodam że nie należę do wyalienowanych typów bez znajomych i bez życia – widać można.
    Ps a krewetki saganaki z fetą pychotka – smak zapamiętany z pobytu w Grecji dawno temu :-)))
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *