Kreta Chania

Kreta to dla mnie magiczne miejsce… Któryż to już raz odwiedziłem tę wyspę? Powoli przestaję liczyć, traci to sens. Tak samo, jak traci sens jeżdżenie tam w kółko. Coraz częściej myślę o przeprowadzeniu się w to miejsce… Tym razem mój pobyt był dość długi, bo trwał prawie miesiąc. Miałem więc dość czasu, bo dogłębniej poznać Chanię i okolicę.

KRETA, CHANIA, RAJ

Pójść i posmakować miejsc, gdzie wcześniej nie miałem czasu dotrzeć, ponieważ były dość odległe od Chanii. I wiecie co Wam powiem? Tego czasu był i tak o wiele za mało… W Chanii, nie mówiąc już o całej Krecie, miejsc wartych zobaczenia jest bez liku. Cała wyspa jest piękna, naturalna, nieskażona przemysłem turystycznym, choć oczywiście są miejsca (szczególnie wokół plaż), których lepiej unikać, jeżeli chcecie poznać prawdziwe oblicze Krety i jej mieszkańców.

PRAWDZIWE OBLICZE

Ale nawet w tych dużych, jak na kreteńskie warunki ośrodkach hotelowych trudno znaleźć blokowiska i wielkie centra turystyczne na wzór choćby tych hiszpańskich. Tu nadal panuje zwarta, stosunkowo niska zabudowa, a tuż za rogiem głównej alei turystycznej zobaczysz wąską, z pozoru nieco zaniedbaną prawdziwą kreteńską uliczkę z niepowtarzalnym klimatem.

POCZUJ KLIMAT

Zapraszam Was na relację; poznajcie kilka nowych miejsc w Chanii i okolicach, zobaczcie gdzie i co tak naprawdę jadają miejscowi. Zobaczcie piękno Gór Białych (Lefka Ori), piękno maleńkich, ukrytych plaż, o których wiedzą tylko wtajemniczeni… A jeżeli jeszcze nie byliście na Krecie powinniście pobyt tam rozważyć. Tam jest pięknie, a ludzie są niezwykle przyjaźni. To wspaniałe miejsce i na wakacje, i do zamieszkania. Zapraszam na „moją” Kretę. KRETA, CHANIA, RAJ…


Drukuj przepis

Zobacz również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *