Kreta Chania

O pięknej, słonecznej i ciągle mało (na szczęście) skomercjalizowanej Krecie napisałem już na swojej stronie sporo. Kreta Chania to mój ulubiony region wyspy – tu przebywam najczęściej. Kolejna z moich wizyt w tym roku na Krecie nie odbiegała znacząco od dotychczasowych, starałem się raczej skupić na detalach, by pokazać Wam i miejsca, i produkty, które warto zobaczyć i degustować podczas nawet krótkiego pobytu na tej wyspie.

KRETA CHANIA PO RAZ KOLEJNY…

Co Wam mogę powiedzieć z całą pewnością… Kreta to miejsce naprawdę szczególne, gdzie wciąż natura wygrywa z człowiekiem. Kreteńczycy nie pozwolili zabudować wyspy hotelami – molochami, dzięki czemu nawet bezpośrednio nad morzem, przy plażach nie spotkacie hotelowych kombinatów dla rozleniwionych turystów, dla których problemem jest nawet wyjście ze swoich klimatyzowanych pokoi do sali restauracyjnej na posiłek.

NATURA I PIĘKNO

Kreta Chania to natura, piękno i autentyczność. Kreta to znakomite, naturalne produkty, wytwarzane ciągle przez maleńkie, rodzinne gospodarstwa. Kreta to dzikość, zapach palonych słońcem ziół w górach, to kozy wałęsające się po drogach (nawet tych głównych). Kreta to zapierające dech w piersiach widoki zarówno w górach, jak i nad morzem, to niewiarygodne zachody słońca, które z powodzeniem mogą konkurować z tymi na Santorini. Kreta to wreszcie, choć może powinienem od tego zacząć, tak, to ludzie. Prostolinijni, nie zawsze sympatyczni, ale zawsze gościnni i szczerzy. Nie myśl, że jak jesteś turystą, to od nich nie oberwiesz (oczywiście słownie…), szczególnie jeżeli złamiesz ich podstawowe zasady życia na wyspie 😉

CIESZ SIĘ KAŻDYM DNIEM

Zwiedzaj wyspę samodzielnie, rozkoszuj się dzikością i pięknem natury, rozmawiaj z ludźmi – miej czas dla każdego. Z każdym wypij kieliszek raki, jeżeli Cię poczęstuje, nawet jeżeli jest dopiero 10 rano. Wypij mocną, grecką kawę, zagryź arbuzem. Napij się świeżo wyciśniętego soku z pomarańczy, przegryź kawałkiem fety. Nie leż na plaży w największym słońcu, które pali tutaj w lecie niemiłosiernie. Usiądź lepiej w cieniu pod drzewem, albo w tawernie. Napij się frappe lub zimnego wina, zwykłego, żadne tam chateaux, czy bordeaux. Posłuchaj tego, co dzieje się dookoła, o czym ludzie rozmawiają, jak się zachowują, jak czerpią życie garściami. Dostrzeż, jak wygląda prawdziwe życie. Bez komercji, bez gier komputerowych, bez reklam, bez schematu: praca – dom, leżenie przed TV – spłata kredytów wziętych na kolejne niepotrzebne rzeczy…

ZOSTAW KOMERCJĘ ZA SOBĄ

Jeżeli przemawia do Ciebie, to co napisałem to przyjeżdżając na Kretę poczujesz się wolny/a i szczęśliwy/a. Jeżeli uważasz, że piszę bzdury wybierz inną destynację swojej wakacyjnej eskapady – na Krecie będzie dla Ciebie za mało luksusowo 😉


Drukuj

Zobacz również

2 thoughts on “KRETA CHANIA, czerwiec 2017”

  1. dzięki za miłe słowo. co do tej wieprzowiny… znalazłem ją w maleńkim, rodzinnym sklepie w Chanii u Baladinosa. Jego rodzina hoduje owce i kozy w górach od zdaje się blisko 90 lat. Z mleka tych zwierząt robią fenomenalne sery, które sprzedają w swoim sklepie w Chanii. A ta wieprzowina u nich to po prostu ktoś tam z ich znajomych dorzucił 🙂 Uwierz, fenomenalna i do tej pory nie wiem dokładnie, dlaczego…

  2. Piękna relacja, zatęskniłam za kreteńskimi smakami 😉 A tak marynowanej wieprzowiny nie spotkaliśmy. Może kiedyś 😉 Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *