Idze idze bajoku krakoski

Idze idze bajoku krakoski… Nie certolże się, nie siedźże w domu, zwłaszcza dopołudnia w sobotę. Wyjdźże na pole, idźże na krakoski Stary Kleparz, nawet jak ziąb sakramencki jest. Najwyżej ubierz rajtki i kurtkę z kapuzą to nie będziesz potem chyrlać. Ale uważaj, bo w sobotę dużo ludzi tam będzie, żebyś w Kobierzynie nie wylądował z wariactwa.

Nie jedzże znowu grysiku na mleku na śniadanie, kupże kajzerkę i przełóżże ją plastrami salami „od Węgra” i ząbkiem czosnku od „ekologa”. Przegońże gołębie, te pierońskie darmozjady. Możesz cukrówkom kaszkę krakowską podsypać na parapet budki kleparskiej, niechże zjedzą.

Kupże kurę od góralki i jarzynę od baby obok – na rosół będzie. Mielonego też kup, zrobisz na drugie sznycla z mizerią ze śmietaną kwaśną, jak cza.

Kupże borówek i zróbże drożdżówki.

Wekę do domu kupże także.

Na kleparzu uważajże, żeby cię kto nie ocyganił, najprędzej jakaś stara franca zbolała Cię złapie.

Omijaj ancymonów i baciarów, tumanów sporo trafisz – nie gadajże z nimi, bo ich nie przegadasz.

Idze idze bajoku…

P.S. Więcej o krakowskim Starym Kleparzu znajdziesz TUTAJ >.

Dodaj komentarz

2 komentarzy do "Idze idze bajoku krakoski"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Zuza
Gość

ile pyszności!

wpDiscuz
Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial