Prawdziwy matjas to nie lada rarytas, którego próżno szukać na polskim rynku. Na zachodzie Europy jest takie miejsce, gdzie jest w tym względzie zupełnie inaczej… Mniej więcej od połowy czerwca każdego roku zaczyna się sezon na matjasa – można kupować go wtedy w Holandii, a także u naszych zachodnich sąsiadów Niemców – u Rogackiego.

MATJAS – CO TO W OGÓLE JEST

Takie prawdziwe, oryginalne MATJASY, czyli śledzie „dziewicze”, takie przed pierwszym tarłem są tłuściutkie, bo narodzone parę miesięcy wcześniej właśnie wiosną zajadają się pojawiającymi się w tym okresie w morzu planktonem i roślinkami. Szczęśliwe, bez obowiązków i przed tarłem śledzie pływają sobie więc frywolnie w morzu i objadają się do nieprzytomności ?

KTO MOŻE ZOSTAĆ… MATJASEM…

Fani śledzi i ciekawscy powinni wiedzieć, że prawdziwy matjas tak naprawdę nazywa się HOLLANDSE NIEUWE lub MAATJESHARING oraz że:

1-tłuszcz w gotowym matjasie musi przekraczać 16 %
2-matjas musi być złowiony w okresie od połowy maja do końca czerwca (nie wcześniej nie później)
3-musi być złowiony przez holenderskich koncesjonowanych rybaków
4-musi w Holandii przejść proces zwany „kaken” (technika usuwania wnętrzności wraz ze skrzelami, by pozbyć się w 100 % krwi ale bez odcinania głowy, tak by pozostała w środku nieuszkodzona trzustka wraz z żyłką przewodu pokarmowego.
5-musi dojrzewać określoną ilość czasu w 9% solance peklowej a dokładnie oczyszczonej soli kamiennej (zależnie od poziomu tłuszczu)
6-musi przejść następnie specyficzny proces zamrażania w określonej temperaturze (ok. -20*C ) przeciw pasożytom i nicieniom
7-musi przejść specyficzny proces rozmrażania i moczenia po którym poziom soli nie przekracza 3%
8-musi być w konkretny sposób wyfiletowany, by usunąć z niego w całości kręgosłup wraz z ośćmi (filety pozostają przy ogonie)
9-przy sprzedaży temperatura nie może być wyższa niż 7*C.
źródło: http://samiraka.blox.pl/2014/01/Dziewiczy-sledz-Matjas-holenderski-delikates.html

KTO MATJAS, A KTO NIE

Sprzedawane w Polsce śledzie mylnie lub celowo błędnie nazywane są matjasami, choć gdy się nieco zakręcić okazuje się, że oryginalne holenderskie matjasy pojawiają się czasem w wybranych polskich sklepach. Kto nie próbował powinien to uczynić, jak tylko będzie miał okazję – żaden inny śledź nie smakuje tak samo, a nawet choć trochę podobnie.

Obejrzyjcie film, na którym młody Holender sprawnie filetuje matjasa (patrz pkt 8 powyżej) podczas Vlaggetjesdag w 2016 roku w holenderskim Scheveningen. Fotorelację z tego ŚWIĘTA MATJASA znajdziesz <<<<TUTAJ>>>>


Drukuj

Zobacz również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *