Tignes (czyt. Tiń) to sztucznie wybudowana, niewielka miejscowość położona wysoko w górach (2.100 mnpm) we francuskiej Sabaudii. Należy do renomowanego ośrodka narciarskiego o nazwie L’Espace Killy. Wraz ze słynnym Val D’Isere stanowią najważniejszą bazę noclegową dla amatorów białego szaleństwa w tym rejonie.

TIGNES – NIE WARTO?

Patrząc od strony praktycznej w żadnym wypadku nie powinienem Wam tego miejsca polecać. Jak już pisałem jest to miejsce całkowicie sztuczne, bez historii, bez zabytków, bez czegokolwiek ciekawego. Tignes w obecnej formie powstało pod koniec lat 50- tych ubiegłego wieku z powodu zbudowania tamże wielkiej zapory wodnej i zalania oryginalnej miejscowości. Uwierzcie, nie ma tutaj nic ciekawego…

KIEPSKA BAZA NOCLEGOWA

Jak „przystało” na francuskie warunki zakwaterowanie w Tignes jest pod tym względem dramatycznie. Pokoje są tak ciasne, jak to tylko możliwe, łóżka niewygodne, obiekty słabo wyposażone. W zasadzie można powiedzieć, że całą powierzchnię maleńkich apartamentów zajmują łóżka, często piętrowe, bo takie zmieszczą więcej osób… Generalnie ofertę noclegową we Francji (pamiętajcie, że piszę o noclegach w ośrodkach narciarskich…) można sprowadzić do jednego określenia – poziom kiepskich schronisk młodzieżowych. Żadnych wygód. Nawet nie skromnie, a wręcz ubogo.

ZNAKOMITE WARUNKI NARCIARSKIE

Po co więc jechać w tak „beznadziejne” miejsce, które w dodatku oddalone jest od granic naszego kraju o ponad 1500 kilometrów i dojazd doń jest żmudny? Skoro po drodze z Polski mijamy dziesiątki absolutnie fantastycznych ośrodków narciarskich w Austrii i Szwajcarii? Odpowiedź jest banalna. Tereny narciarskie L’Espace Killy są rewelacyjne i unikatowe.

Wysokie położenie tutejszego ośrodka i tras narciarskich umożliwia jazdę pomiędzy 2.100 mnpm, a prawie 3.450 mnpm. Masz zatem gwarancję śniegu – od października, aż po maj. Większość tras znajduje się na pobliskim lodowcu La Grand Motte lub bezpośrednio w jego sąsiedztwie. A jest tych tras w Tignes 150 kilometrów. Gdy dodać do tego tereny Vai D’Isere, z którym Tignes połączone jest w jeden rejon L’Espace Killy łączna długość tras narciarskich wzrasta do 300 kilometrów.

„Deskarze” również będą zachwyceni – znajduje sie tutaj kilka naprawdę świetnych snowparków, a jeden z nich zbudowany został na lodowcu na wysokości 3.456 mnpm. To jednocześnie jeden z największych snowparków na świecie.

POD DUŻYM WRAŻENIEM

W ciągu prawie 20 lat jazdy na nartach po alpejskich stokach zwiedziłem całkiem sporo ośrodków narciarskich i powiem Wam, że ten w Tignes był pierwszym, który zrobił na mnie wielkie wrażenie. Nartostrady są zwykle fantastycznie przygotowane, a możliwość dojścia z pokoju do położonego zaledwie 50 metrów dalej wyciągu w butach narciarskich kusząca. Od początku lutego pogoda jest coraz lepsza, a wysoko w górach bardzo często króluje piękne słonce. No i nie sposób nie wspomnieć o kuchni francuskiej – nic nie może równać się z pysznym posiłkiem w stylu sabaudzkim, np. sycącym founde.

POKOCHASZ NARTY

Jeżeli oczekujesz od ośrodka narciarskiego czegokolwiek więcej, aniżeli „tylko” świetnie przygotowanych, bardzo interesujących i zróżnicowanych tras narciarskich nie masz po co tu przyjeżdżać. Jeżeli jednak kochasz narty, mnóstwo białego puchu, dużo słońca, swobodę, niezależność i dobrą kuchnię to musisz tu być. Ale tylko wtedy, gdy bazę noclegową potraktujesz jedynie jako miejsce do przespania się.

Zobacz TIGNES >>>>

https://youtu.be/E2S3vc9_2fo

Drukuj przepis

Zobacz również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *