Ischgl i znajdujące się tutaj dwa potężne ośrodki narciarskie Silvretta i Funsport to jedne z najlepszych terenów narciarskich, na jakich przyszło mi kiedykolwiek jeździć. Samo miasteczko jest raczej dość senne, lecz wieczorami budzi się do życia, gdy zmęczeni narciarze pojawiają się w nim w celach rozrywkowo – konsumpcyjnych. Jednak to, co Ischgl skrywa ponad, wysoko w górach, budzi szacunek. Bogactwo wyboru tras jest ogromne, a same nartostrady profesjonalnie przygotowane. Można również „przedostać się” na stronę szwajcarską (Samnaun) z możliwością powrotu kolejką linową. W Ischgl na nartach można jeździć właściwie od listopada, aż do maja – warunki atmosferyczne i położenie tego renomowanego ośrodka narciarskiego (około 90% tras położonych jest na wysokości ponad 2000 mnpm) są tego gwarancją. Często odbywają się tutaj również koncerty gwiazd muzyki rozrywkowej na świeżym powietrzu, ale nie w miasteczku, a właśnie w górach.

 

Ischgl oferuje blisko 240 kilometrów tras o różnym stopniu trudności, dzięki czemu pojeździć tu mogą swobodnie całe rodziny i osoby o różnych umiejętnościach narciarskich. Są oczywiście również funparki, snowparki i inne atrakcje dla snowboardzistów. O ile życie towarzyskie toczy się w miasteczku, to każdy poranek narciarze zaczynają na Idalp (na wysokości 2320 mnpm), czyli w głównym punkcie zwrotnym, na swoistym wielkim skrzyżowaniu, sercu tego ośrodka. Stąd rozchodzą się na wszystkie możliwe strony wyciągi, doliny i nartostrady. To tu szusowanie zawsze się zaczyna i często tutaj się je kończy.

Po nartach Ischgl oferuje dobrze rozwiniętą infrastrukturę gastronomiczną i rozrywkową. Lokalne apres-ski uznawane są za jedne z najbardziej rozrywkowych w całym Tyrolu… Późnym wieczorem miasteczko powoli cichnie i to właśnie wtedy spaceruje się po nim najprzyjemniej; choć zwykle wtedy narastający mróz zaczyna już mocno szczypać w nosy i uszy…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *