DIETA KRETEŃSKA - hit, czy kit

Dieta kreteńska, błędnie kojarzona z dietą śródziemnomorską to najzdrowsza dieta świata. Słowo „dieta” w tym wypadku jest jednak wysoce nieadekwatne. Kreteńczycy po prostu dobrze się odżywiają. Od dziesiątek lat jedzą pieczywo, ale zwykle to pełnoziarniste lub suchary jęczmienne. Mięso? Zawsze i chętnie. Dużo. Ale albo pieczone, albo z grilla. Nigdy smażone. Zioła? Mnóstwo. Pęczek koperku lub natki pietruszki na Krecie można porównać z mniej więcej 10-15 pęczkami sprzedawanymi w Polsce.

TO TWÓJ WYBÓR

Pijesz „dla zdrowotności” rumianek, czy zieloną herbatę? No jasne. Ale podczas, gdy my pijemy taką herbatkę z torebki – Kreteńczycy robią i piją napary z prawdziwych, suszonych na słońcu ziół. Ale i to rzadko, tylko gdy zaistnieje potrzeba. Na co dzień Kreteńczycy dosłownie zapijają się kawą. I to taką mocną, którą my znamy pod nazwą „kawa po turecku”. Lubią też w gorące dni wypić frappe, czyli kawę mrożoną. A jeszcze chętniej zimne cappuccino.

Owoce rzecz następna. Cudownie soczyste, słodkie, dojrzewające na słońcu, a nie w chłodniach. Nie mam już siły przekonywać odwiedzających mnie na Krecie znajomych, że jak będą jeść mnóstwo owoców na wyspie to nie dostaną cukrzycy od nadmiaru fruktozy…

DIETA KRETEŃSKA - hit, czy kit
Tak dojrzałych i słodkich winogron, jak na Krecie nie widziałem i nie jadłem nigdzie

DIETA KRETEŃSKA – NA TAK

No i te wyspiarskie „strączkowe”… Kreteńczycy jedzą ich całe mnóstwo. Zimą w formie gęstych dań, w lecie w formie sałatek. Ryby? Owszem, ale nie za często. Raz, dwa razy w tygodniu. Bo ryby są drogie. Wspaniałe wyroby w postaci serów (feta, grawiera, antothiro, mizithra), apaki (suszona, znakomicie przyprawiona polędwiczka wieprzowa), tsikoudia (domowy bimber z wytłoczyn winogron), lokalne naprawdę bardzo wysokiej jakości wino – wszystko najwyższej jakości, prosto od lokalnych producentów z długoletnią tradycją. Albo po prostu własne, domowej roboty.

FENOMEN OLIWY I OREGANO

Kreta to również absolutnie wspaniała i pyszna oliwa. Każdy przepis na Krecie zaczyna się od zdania” przygotuj pół szklanki oliwy”. Kreteńczycy statystycznie zużywają 3,5 litra oliwy miesięcznie! A oliwa grecka, szczególnie ta kreteńska jest naprawdę znakomita. Jak wszystko na tej pięknej wyspie. Dlaczego tak trudno kupić ją w Polsce?

O niezwykłym kreteńskim oregano, czy wielu innych lokalnych ziołach nawet już wspominać nie trzeba. Przypraw nie kupuje się w 15 gramowych saszetkach, jak u nas… Kupuje się całe suszone krzaki; oregano dodaje się do potraw krusząc całe wysuszone gałązki (więcej o kreteńskim OREGANO dowiesz się <<TUTAJ>>).

DIETA KRETEŃSKA - hit, czy kit
Tak na Krecie sprzedaje się oregano

A zatem dieta kreteńska to chyba hit? I tak, i nie. Świat stał się globalna wioską. Dane o długowieczności Kreteńczyków to dane historyczne. Oznacza to w praktyce tyle, że babki i dziadkowie dzisiejszej kreteńskiej młodzieży żyli zdrowo, ciężko pracowali na świeżym powietrzu, jedli znakomicie, ale nie dlatego, że kupowali te produkty w sklepach tylko dlatego, że jedli to, co zrodziła im tutejsza ziemia.

FAST FOOD W NATARCIU

Dzisiaj owszem, na Krecie nie ma Mc Donalds’a, ale pojawiają się lokalne fast foody. Warzywa odchodzą coraz częściej na bok, a frytki (prawdziwe, z lokalnych ziemniaków) są ulubionym dodatkiem do obiadu. A na obiad coraz częściej serwowane jest mięso. Widząc dzisiejszy sposób odżywiania się młodych Kreteńczyków niejeden dietetyk złapał by się za głowę. Prawdziwy z krwi i kości Kreteńczyk właściwie cały dzień niemal pości (tost, papieros, kawa obowiązkowo), by do prawdziwej wieczerzy zasiąść po godzinie 22-giej. A wtedy hulaj dusza. Do oporu, mnóstwo mięsa i czego tylko dusza zapragnie, i tak do późnych godzin nocnych. Nie dziwi więc, że coraz więcej Kreteńczyków jest coraz grubszych. Młodzież też rośnie „w siłę”.

DIETA KRETEŃSKA - hit, czy kit
Typowy dzień przeciętnego Greka

Czyli co? Jednak dieta kreteńska to kit? Nie. Zdecydowanie NIE!. Powodów jest kilka i są one bezdyskusyjne. Podam dwa główne, które mają wspólny mianownik – różnorodność. Po pierwsze na Krecie nie jada się na osobnych talerzach, jak je „biały człowiek z zachodu”. Po drugie jada się zawsze rodzinnie – przy stole zasiada wiele osób, a wielkie stoły zastawiane są kilkunastoma daniami. Mięso pieczone, domowe frytki z ziemniaków, strączkowe, mnóstwo zieleniny i warzyw, ryby, owoce morza. Sporo wina i raki, głośne rozmowy, wesoła, rodzinna atmosfera; każdy częstuje się z dowolnego talerza, wszystkiego po trochu. To właśnie dieta kreteńska.

W TRADYCJI I RODZINIE SIŁA

Tak, gdy Kreteńczycy, czy też generalnie Grecy siadają wieczorami stadnie do stołów wszelkie troski odchodzą na bok, liczy się tylko rodzina, znajomi i dobre jedzenie. Tradycja to coś, co zapewne pozwoli Grekom w tych trudnych dla nich czasach przetrwać. Mimo wszelkich trudności Grecy żyją i mają czas. A my mamy zegarki i co chwile spoglądając na nie nerwowo zajadamy w kącie w odosobnieniu wskazany przez dietetyków odtłuszczony jogurt, który ma nam przynieść idealną figurę, a co za tym idzie szczęście w życiu…

DIETA KRETEŃSKA - hit, czy kit
Stół kreteński na Święta. W zwykłe, niedzielne popołudnia rodzinne obiady wcale nie są mniej okazałe…

ZACHOWAJ ZDROWY ROZSĄDEK

Reasumując całe zamieszanie z dietą kreteńską uważam, że każdy z nas powinien odżywiać się przede wszystkim racjonalnie, czyli świadomie wybierać produkty, czerpać z innych kuchni, choćby kreteńskiej dodając do swojej diety zdrowe składniki i produkty stamtąd. Ale przede wszystkim odżywiać się lokalnie i sezonowo – tak właśnie dzieje się i na Krecie. Nigdy nie zrozumiem osób, które np. miłując sushi wprowadzają je do swojej codziennej diety zamieniając świeże, lokalne owoce i warzywa na rzekomo świeże ryby i przeleżały w lodówce ryż. To mniej więcej tak, jakby Kreteńczyk do swojej codziennej diety wstawił naszą kiełbasę wiejską i kaszankę zamiast swoich lokalnych warzyw i owoców morza.


Zobacz również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *