Bo ROSÓŁ najlepiej smakuje w lipcu

Rosół to słowo klucz w polskiej kuchni. Nie ma lepszego lekarstwa na wszelkie dolegliwości, nie ma bardziej rozgrzewającej zupy w naszej kuchni. Jego przygotowanie jest tak banalne, jak posmarowanie kromki chleba masłem. Jednak zrobienie dobrego rosołu to wielka sztuka – można ją posiąść, jednak trzeba do tego wielu treningów. Czasem żmudnych i frustrujących.

ROSÓŁ NIEJEDNO MA IMIĘ

Zwykło się mówić, że jak rosół to tylko z wołowiny. Drobiowy pogardzany jest nadal przez wielu osobników, którzy chyba jednak zapomnieli, że czasy się zmieniły i nawyki oraz gusta kulinarne również. A taki porządny drobiowy w niczym nie ustępuje rosołowi wołowemu. A gdy taki bogatszy i pełniejszy w smaku by chcieć zrobić to do garnka oprócz kurczaka dorzucić można kawałek antrykotu lub mostka wołowego i ze dwie kacze szyje. Taki rosół smakuje genialnie.

Bo ROSÓŁ najlepiej smakuje w lipcu

NA ZIMĘ I NA LATO

Rosół z uwagi na jego rozgrzewające właściwości uważany jest za zupę jesienno – zimową. Brzmi to całkiem logicznie. Zimą ta najsłynniejsza polska polewnica to świetne panaceum na kłopoty zdrowotne, przeziębienia i słotę za oknem. Ja Wam jednak powiem przewrotnie, że mnie rosół najlepiej smakuje w … lipcu. Kiedy, jak właśnie nie w lipcu mamy do dyspozycji młodą, znakomitą jarzynę korzeniową, która obfituje w wielką nać. A nać ta właśnie rosołowi nadaje fantastycznego smaku.

Bo ROSÓŁ najlepiej smakuje w lipcu

LIPCOWY CZAR

Pół kury wiejskiej kupuję na krakowskim Starym Kleparzu. Od baby. Kurę wybrać można albo taką dość młodą – wtedy zupka ugotuje się szybciej, a kura nada się do jedzenia. Można jednak poprosić o kurę starą. Ta gotowana być musi znacznie dłużej. Zjeść się jej potem nie da, bo mięso łykowate, ale wywar za to wyborny. Ja zwykle taką w średnim wieku kurkę na lipcowy rosół zamawiam.

Bo ROSÓŁ najlepiej smakuje w lipcu

JARZYNA JAK MALOWANA

A do kury kupuję od innej baby na placu jarzynę. Ale jaką! W dwóch dłoniach się nie mieści, taka bogata, taka wielka. Jarzyna, wiadomo, nie baba… Młoda pietruszka, młoda marchewka i młody seler – wszystkie z wielkimi naciami. Cebula, kawałek pora, kapusta włoska wiadomo. Ale i kalarepki kawałek się znajdzie. No i lubczyk koniecznie, najlepiej dużo, wszak lubczyk to naturalny afrodyzjak. Zwłaszcza taki świeży, aromatyczny.

Chryste Panie, rosołu mi się zachciało… Lecę na Kleparz.

Bo ROSÓŁ najlepiej smakuje w lipcu

A jak zrobić najlepszy na świecie ROSÓŁ DROBIOWY dowiesz się <<TUTAJ>>.


Zobacz również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *