ANTIKRISTO ale nie o niewiernym będzie

Antikristo kojarzyć się musi większości z nas dość jednoznacznie. Antychryst, czyli bezbożnik. Sprawa oczywista. W lokalnym języku na Krecie słowo „antikristo” oznacza jednak coś zupełnie innego. Oznacza „w stronę ognia” (też „w poprzek ognia”) i dotyczy sposobu przyrządzania mięsa. Kiedyś był to jedyny sposób, aby przebywający w kreteńskich górach pasterze mogli przygotować sobie posiłek.

ANTIKRISTO CZYLI CO

Nie mając żadnych naczyń do gotowania, żadnych przypraw, czy też innej możliwości rozpalali ognisko i rozkładali wokół ognia mięso tak, aby płomienie sięgały doń pieszcząc jego kawałki delikatnie przez długich kilka godzin.


Zwierzynę (najczęściej jagnię) należało uprzednio sprawić i podzielić dosłownie na 4-6 kawałków. Wokół ognia pasterze ustawiali żerdzie, na których opierali „szpady” z nadzianymi kawałkami mięsa. Mięso było jedynie dość obficie nacierane solą – żadnych innych przypraw nie stosowano. Mniej więcej w połowie pieczenia szpady z mięsem były odwracane tak, aby i druga strona mięsa skierowana była w stronę ognia i dobrze się dopiekła.

ANTIKRISTO ale nie o niewiernym będzie
Antikristo lamp w kreteńskich górach (by Giannis G. Kalikakis)

PIECZYSTE IDEALNE

Czy muszę Wam opisywać, jak smakuje tak przygotowane na żywym ogniu, pieczone wiele godzin w średniej temperaturze pieczyste? Palce lizać – dosłownie i w przenośni. Ale nie dla każdego jest to jadło. „Antikristo” to nie wykrojone pięknie kotleciki jagnięce, to nie same miękkie kawałki mięsa, ale raczej niezbyt nadające się do jedzenia w sterylnych warunkach danie. Upieczone kawałki mięsa sieka się ostrym nożem na mniejsze kawałki (oczywiście wraz z kośćmi) i nakłada na półmiski. Je się, co się trafi. I te miększe kawałki, i te z tłuszczykiem, ale i te twardsze – oczywistym jest przecież dla każdego mięsożercy, że każde zwierze ma „elementy” po upieczeniu delikatniejsze, ale i bardziej sprężyste, trudniejsze w konsumpcji.

JEŚĆ JAK DRZEWIEJ BYWAŁO

Jeżeli jesteś amatorem, czy amatorką jedzenia rękami i nie przeszkadza Ci ociekający po brodzie tłuszcz to znaczy, że jesteś prawdziwym smakoszem i „antikristo” jest dla Ciebie. Pozostałym proponuję jednak raczej króciutko smażone, niezwykle delikatne i soczyste kotleciki jagnięce w jednej w kreteńskich tawern. Oba dania zadowolą obie strony.

ANTIKRISTO ale nie o niewiernym będzie
„Antikristo” podano. Na Krecie w restauracjach obowiązkowo serwowane z wielkimi frytkami z prawdziwych, greckich ziemniaków.

Czy jada się tak nadal na Krecie, spytacie? Ależ oczywiście! Na Krecie bardzo dba się o tradycje, szanuje się je i kultywuje. „Antikristo” jest obowiązkowo przyrządzane w Święta Wielkanocne – bez niego się nie obejdzie. Związane jest to z tradycją składania ofiary z … baranka. Jak widzicie „antikristo” nie dość, że z bezbożnikiem nie ma nic wspólnego, to wręcz przeciwnie – jada się tak przyrządzone mięso podczas obchodów największego święta kościoła katolickiego. I to właśnie z powodów religijnych.


Zobacz również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *